23.07.2009 Wizyta w Wiedniu, Nasze Gumisie w nowych domach.

 
Czas pędzi nieubłaganie i nadeszła chwila, kiedy nasze maluchy wyrosły i powoli odjeżdżają do nowych domów.
Jako pierwsza pojechała IKA Moon Eyes, która zamieszkała w Warszawie ze swoją nową rodziną. Ika po domowemu „Figa” bardzo dobrze zaaklimatyzowała się w nowych warunkach na co dowodem mogą być między innymi zamieszczone poniżej fotki.

   

   

Tydzień potem wyjechały ISOLA DEL SOGNI Moon Eyes i IVY Moon Eyes.
Obie dziewczyny wspólnie spędziły podróż do nowych domów przy okazji naszego wyjazdu do Wiednia. A towarzyszyła im ich starsza siostra Heder.
Isolka zamieszkała ze swoim Panem w Czechach pod Brnem.
Wierzę, że Iśka stanie się doskonałą towarzyszką łowów Pana Lubomira bowiem już od pierwszej chwili wywiązała się między nimi nić przyjaźni.



   

Ivy miała nieco dłuższą podróż z przesiadką w Wiedniu :)
Teraz mieszka na Słowenii wraz z Niną, Bostjanem i Astą. Myślę, że ten mały diabełek wspaniale uzupełni ich rodzinę.  

   

   


Celem naszej wyprawy do Austrii był między innymi udział Heder w wystawach.
18.07.2009 w Oberwart – Austria mieliśmy przyjemność pokazać Heder na Międzynarodowej wystawie Psów.
Wyżły niemieckie sędziował Pan Leopold Kovanda (Austria).
HEDER Moon Eyes otrzymała ocenę doskonała, res.CACA i res.CACIB.
Następnego dnia w Węgierskiej miejscowości Shombathly Heder powtórzyła swój wynik z poprzedniego dnia. A wyżły oceniała Pani Natalja Nekrosiene (Litwa)

Jednak najwspanialszymi chwilami dla Nas była możliwość spotkania naszych przyjaciół
i spędzenia z nimi niezapomnianych chwil.
Wspólne spacery z psami po wyspie wzdłuż Dunaju na pewno na zawsze zostaną w naszej pamięci tak samo jak wspólna kawa na wzgórzu Kalenberg :)
i oczywiście nasze wieczorne eksperymenty kulinarne :)

   

   

   

   

   
Równie niezapomnianym i ekscytującym wydarzeniem
było spotkanie z moim dobrym przyjacielem Leopold-em Staudigl - właścicielem KS Basko von der Zista
(ojcem Heder).
 Mieliśmy możliwość spędzić wspólnie cały dzień. Wspólne wyjście w pole, nad wodę, wymiana doświadczeń i spostrzeżeń
- jest to coś wspaniałego dla nas- miłośników pracy z wyżłem :)

   

   

   

Na koniec dnia mieliśmy przyjemność wziąć udział we wspólnym treningu z grupą austriackich myśliwych, podczas którego miałam między innymi możliwość osobiście poznać Pana Franz Spitaler – właściciela hodowli von der Zista.
Tego dnia szkolenie dotyczyło konkurencji leśnych. Aport lisa przez przeszkodę, włóczka lisa i zająca w lesie dlatego nasz udział w nim polegał głównie na obserwacji.

Jednak nie da się ukryć, że jest to wspaniała idea wspólnych spotkań szkoleniowych.

   

BACK