2-3.10.2010 Memorial Karla Podhajskeho, Zidlochovice Czechy

 



Międzynarodowy Konkurs Wszechstronny Wyżłów.
Najwyższej rangi konkurs, który dla czechów jest uwieńczeniem pracy wyżła w polu, wodzie i lesie.


HEDER Moon Eyes - dyplom 1 stopnia, 456/500 punktów, res.CACT

lokata 4 na 20 startujących psów.


Dla olbrzymiej rzeszy przewodników wyżłów i myśliwych Memorial Karla Podhajskeho to konkurs- Święto.

Dla psów z Czech odbywają się corocznie nominacje, które mają wyłonić 10-tkę najlepszych psów, które będą miały zaszczyt wziąć udział w tym prestiżowym konkursie psa wszechstronnie użytkowego.

Do konkursu przyjmowane jest 10 psów z Czech oraz 10 psów zza granicy.

W tym roku na 72 roczniku Memorialu Karla Podhajskeho wystartowało 10 psów z Czech, 7 ze Słowacji, 2 psy z Polski oraz 1 z Węgier.

Jest to konkurs dwudniowy. W zależności od wylosowanej grupy pies pracuje jednego dnia na polu i wodzie a następnie w lesie.

Konkurs ciężki zarówno pod względem fizycznym jak również pod względem psychicznym. Konkurencje są wyczerpujące a oczekiwanie oraz presja bardzo dużej ilości obserwatorów nie pozostaje niezauważona zarówno przez psa jak i jego przewodnika.

Na konkursie sprawdzane są umiejętności pracy psa w polu, wodzie i lesie.

Oceniana jest jego samodzielność i doświadczenie, a jednocześnie posłuszeństwo i współpraca z przewodnikiem. Moim zdaniem jest to konkurs na którym doskonale można sprawdzić psychikę psa. Jego odporność na stres i wydajność w pracy. Wiele konkurencji wymagało od psa samodzielności w działaniu, szybkości, zwinności oraz spostrzegawczości i analizy, a wiele z nich wymagało totalnego wyciszenia, 100% zaufania przewodnikowi i spokoju. Doskonały test!!!

Pies musi pokazać, że jest niezawodnym pomocnikiem myśliwego w każdym momencie polowania. Musi pokazać niezawodność swojej pracy w polu przed i po strzale, umiejętność pracy w grupie przy innych psach /Spolecny hon/- przewodnicy rozstawieni na dużym polu w odległościach 50m od siebie. Psy mają pracować pod strzelbą tylko swojego przewodnika, wystawiać i respektować zwierzynę oraz aportować strzeloną. Myśliwi ruszają pracując w tzn ławie. Całość pracy trwa 20 min i w tym czasie mieliśmy okazje spotkać około15 zajęcy :)

Następnie każdy pies był oceniany w samodzielnej pracy na dużym polu.

 Każdy pies miał strzeloną z pod niego zwierzynę, którą miał za zadanie odszukać i przyaportować oddajać w klasyczny sposób, siadając idealnie przed przewodnikiem najdalej na wyciągnięcie dłoni. Wszelkie odstępstwa od prawidłowego podjęcia, przyniesienia i oddania aportu wiązały się z jednoczesnym odejmowaniem punktów.

Przez cały czas trwania konkursu na poszczególnych jego konkurencjach był oceniany aport:

Kaczka: (odszukiwanie zagubionej zwierzyny w szuwarze, aport z głębokiej wody),

Bażant: (aport w suchym polu, odszukiwanie zagubionej zwierzyny, włóczka)

Zając: (aport ciepłego zająca w suchym polu, odszukiwanie zagubionej zwierzyny, włóczka w lesie)

Lis: (przyniesienie lisa przez ohradke-przeszkodę, odszukiwanie zagubionej zwierzyny, włóczka w lesie)


Na wodzie pies musi pokazać wysoki poziom pracy, samodzielność i olbrzymią pasję do pracy w wodzie przed i po strzale a jednocześnie posłuszeństwo i doskonały kontakt z przewodnikiem. Pierwsza konkurencja to pasja do pracy na otwartej wodzie. Pies na komendę wchodzi do wody i ma za zadanie przez 2 minuty pływać w odległości najlepiej 100m od brzegu zmieniając kierunek na gesty przewodnika.

W dalszej kolejności oceniany jest aport kaczki z głębokiej wody. Oraz praca psa w szuwarze, gdzie im pies jest bardziej samodzielny, zawzięty i idzie daleko do przodu pomimo ciężkich warunków tym lepiej. Ostatnią wodną konkurencja jest aport kaczki z szuwaru.

W sumie na wodzie odpadło aż 6 psów i jeden pies na dużym polu.



Las, magiczne miejsce, gdzie praca z wyżłem dla mnie przybiera wymiar tajemniczości i bezgranicznego zaufania...

Przynoszenie lisa przez przeszkodę. Pies ma za zadanie przeskakując rów wskoczyć do „zagrody” gdzie leży lis, pewnie go chwycić, przeskoczyć rów i po 10 metrach wracając do przewodnika w klasyczny sposób lisa oddać. A dookoła jest las ludzi, obserwatorów z aparatami, kamerami... to taki mały teatr, gdzie aktorami są nasi czworonodzy :)

Następnie idziemy na dukt leśny, gdzie przeprowadzana będzie konkurencja „spokój na stanowisku” psy są odkładane wzdłuż duktu w odległości co 50m i zaczynamy. Lasem puszczana jest naganka, hałasują, klaszczą, krzyczą, pukają w drzewa, ze stanowisk z psami oddawane są kolejno strzały... i tak przez 10 min.

Praca psa...banalna można by rzec :) odłożony ma warować w ciszy, nie uciekać nie przemieszczać się.

Teraz trochę lżejszej pracy pod względem psychicznym. Idziemy na skraj gęstego lasu gdzie pies wypuszczony przez menera ma za zadanie samodzielnie przeszukać obszar i wypłoszyć z niego zwierzynę. Następnie idziemy na las rzadszy gdzie już wspólnie z przewodnikiem pies pracuje pod strzelbą. Kolejna konkurencja to odszukiwanie i aport lisa w lesie.

Potem przeszliśmy do konkurencji związanych z polowaniem na zwierzynę grubą. Zaczęliśmy od podchodu z odłożeniem. Pies musi wykazać się olbrzymim opanowaniem, spokojem, cierpliwością i bezwzględnym posłuszeństwem w tej
konkurencji.

Pies wolno podąża przy nodze przewodnika idą powoli w skupieniu po 50m pies na minimalny gest ma przywarować i zostać a przewodnik idzie dalej następne 20m po czym minimalnym gestem przywołuje psa i idą dalej w ciszy i spokoju razem. Po kolejnych 50m znów odłożenie, mener idzie sam następne 50m i chowa się w las. Po 2 min. Oddaje strzał i po kolejnych 2 min wraca do psa, który powinien czekać w tym samym miejscu gdzie był odłożony w pozycji warującej zachowując spokój i ciszę.

Potem była praca na farbie. Wszystko odbyło się bardzo uroczyście z przekazaniem złomu i sygnałami łowieckimi. Na koniec chodzenie na smyczy w lesie. Slalom między drzewami :)

Nasza grupa kończyła zmagania na Memoriale Karla Podhajskeho włóczkami lisa i zająca w lesie.


Poniżej link do wyników z poszczególnych konkurencji.

wyniki

Cała oprawa konkursu wspaniała. Miejsce zbiorcze konkursu na zamku. Wszystko odświętnie przygotowane. Przemiła atmosfera i życzliwość dały się odczuć na każdym kroku. Doskonale zorganizowane grupy, świetnie oznaczone miejsca zbiórek, mapki itp.

Po prostu wszystko dopięte na ostatni guzik!!!!

Cały czas w przygotowaniach do jak i na konkursie towarzyszyli mi moi przyjaciele i znajomi. Ludzie na których dobre słowo zawsze mogę liczyć, którzy trzymali za nas kciuki, pomagali w zdobyciu materiałów do treningów, wspierali i wierzyli w nas....
 Tym wszystkim osobom z kraju i zza granicy serdecznie dziękuje!!!

Dziękuje również organizatorom, sędziom i uczestnikom konkursu za wspaniałą atmosferę. Jednocześnie gratuluje wszystkim uczestnikom przede wszystkim zdobytych doświadczeń!!!

 
 

Przygotowania do tego konkursu trwały... no właśnie, przygotowanie wyżła do pracy w łowisku zaczynają się już od pierwszych tygodni jego życia!!! Kiedy zakładamy maluchowi obrożę a sobie gwizdek na szyje zaczyna się nasza wielka przygoda. To od nas zależy jak będziemy z psem pracować, czy będzie nam ufał, czy my będziemy ufać jemu. To tylko niezliczone wspólnie spędzone godziny w łowisku i w życiu codziennym, niezliczone godziny ćwiczeń, wyjścia w teren nie by polować lecz ćwiczyć, dają nam wyżła niezawodnego, towarzysza oddanego którego możliwości doskonale znamy i wiemy jak z nim polować i czego możemy od niego wymagać.

Bo nie ma złych wyżłów, brak jest tylko czasu, chęci, serca, cierpliwości i konsekwencji do pracy z nimi. Czego wszystkich myśliwym polującym z legawcem życzę :)

Udział w Memoriale Karla Podhajskeho był dla mnie wspaniałą przygodą , spełnieniem marzeń, ale przede wszystkim niesamowitym sprawdzianem mojej współpracy z Heder, naszego wzajemnego zaufania i więzi. Moim zdanie nie ma dla myśliwego pracującego z psem legawym wspanialszego uczucia niż świadomość  iż u boku siedzi  nie pies, lecz oddany przyjaciel łowów na którym można polegać i który zrobi wszystko byś był z niego zadowolony i dumny...

i za to uczucie dziękuje Ci Hedi !!!!

 
BACK